Narty elan

Miała tylko jedną przyjaciółkę, przyjaciółkę prawdziwą, dobrą i wierną, a tą była właśnie Jefrouw Mietje. Któż to Jefrouw Mietje? Oto właśnie kołysze się na przystani Funchal okręt, który nie ma sobie równych. Galion był jasno pozłocony, narty elan pozamiatany czyściutko. Żagle białe jak śnieg — tak wybielone — a tułów tak osmolony, jakby barka właśnie, dopiero co wyszła z fabryki, a na przednim zagięciu i z tyłu na gwieździe można było odczytać napisane wielkimi literami „Jefrouw Mietje”.

Gdy laską stuknął w ziemię, całe wojsko na szańcach kładzie się i śpi. Wszedł w pierwszą bramę, a za drugą na gankach znowu się rychtują żołnierze i śmieją się z niego. Ale jak uderzył w ziemię, jak żołnierze poszli w taniec, obracając się po gankach wkoło, aż zlatują na dół. Wszedł w trzecią bramę. Znowu mu żołnierze z okrutnymi pałaszami stanęli na drodze, on kijem w ziemię buch!, a tu żołnierze zmieniają się w kruki czarne i z wielkim odlatują piskiem.

Howgh! — Howgh! Howgh! — rozległo się dokoła. — Mój brat dokonał roztropnego wyboru — rzekł Old Shatterhand. — Czy zna imiona swoich jeńców? — Nie. — Są nimi Jemmy-petahtszeh i kulawy Frank, towarzysz Mato-Poki, niedźwiedźnika. — Mato-Poka! — krzyknął zdziwiony wódz. — Czemu kulawy nie powiedział? Czy Mato-Poka nie jest bratem Szoszonów? Czy nie ocalił życia Oihtka-Petay, kiedy go ścigali Siuksowie Ogallalla? — Ocalił ci życie? No, to widzisz tu jego syna oraz Boba, wiernego służącego. ventrilo 3.0 1 Jezdnia wnuka niespodziewanie oznacza nieprzyzwoite przekonania.

Ulubione

Podobne

Nowinki